Sok z aloesu. Opinie przed stratą czasu

Kiedy postanowiłam zmienić swoją dietę na zdrowszą, wiele czytałam na temat detoksu, który ma za zadanie przywrócić równowagę w naszym organizmie. Jak zobaczyłam listę objawów związanych z nadmierną ilością toksyn, od razu wiedziałam, że muszę oczyścić swoje ciało, bo wszystko wskazywało na to, że mogę mieć problem z pasożytami. Nie zwlekając długo, wybrałam się do apteki i poprosiłam farmaceutę o jakiś dobry preparat na moje dolegliwości. Pani, która wydawała się dość kompetentna, od razu zaoferowała sok z aloesu, który rzekomo ma świetne opinie dużo osób chwali jego działanie.

Moja opinia na temat picia soku z aloesu

Sok piłam codziennie na pusty żołądek i miałam nadzieję, że stosunkowo szybko poczuję różnicę. Niestety po zużyciu trzech butelek, nie zauważyłam kompletnie żadnych rezultatów. Rzecz jasna nie oczekiwałam spektakularnych efektów, ale nie spodziewałam się, że sok aloesowy zupełnie nie będzie działał. w końcu zdecydowałam się odstawić aloes, ponieważ stwierdziłam, że szkoda mi pieniędzy na coś, co w ogóle się w moim przypadku nie sprawdza. Troszkę byłam rozgoryczona, bo sądziłam, że zdrowe odżywianie oraz detoks sprawi, że poczuję się lepiej.

Mój kolejny wybór padł na Spirulin Plus

Postanowiłam prześledzić fora internetowe i sprawdzić, czy może istnieje na rynku sprawdzony produkt, który ma dobre opinie oraz przystępną cenę. Okazało się, że nie tylko ja zawiodłam się na soku z aloesu, bo wiele użytkowniczek również nie zauważyło żadnych korzyści z jego picia. Moją uwagę przykuło również wiele dobrych recenzji kapsułek Spirulin Plus, które są bardzo bezpieczne i rekomendowane przez specjalistów z dziedziny dietetyki. Po zapoznaniu się ze składem od razu stwierdziłam, że muszę go wypróbować.

Bez namysłu siadłam do komputera i zamówiłam produkt na stronie producenta – https://spirulinplus.pl/

Po przyjściu, tabletki wyglądały na trochę duże (jakoś od zawsze mam problem z połykaniem dużych kapsułek). Same zresztą spójrzcie na zdjęciu poniżej.

Stwierdziłam jednak, że skoro przemęczyłam się z tym okrutnie niesmacznym sokiem z aloesu… to i z tymi tabletkami dam radę. Jak powiedziałam tak zrobiłam. Dzięki Bogu.

Pierwsze objawy i efekty po Spirulinie

Po czternastu dniach zauważyłam, że zaczynam się coraz lepiej czuć. Nie tylko zniknęły problemy żołądkowe, ale również moja skóra odzyskała pierwsze zalążki promiennego wyglądu. Zachęcona tak dobrym wynikiem, postanowiłam dalej kontynuować kurację. I tu muszę przyznać, że z każdym dniem było coraz lepiej. Ja naprawdę odczuwałam, że mój organizm się oczyszcza od wewnątrz. Nawet przed okresem nie wyskoczył mi żaden pryszcz, a przecież właśnie w tych dniach bardzo lubią się u mnie gdzieniegdzie pojawiać. Same zresztą doskonale wiecie co mam na myśli.

Moje samopoczucie mówiło mi wprost “Kasia! To był strzał w dziesiątkę!!!!”

Znacie te uczucie, kiedy wstajecie i rano, przeciągacie się i twarz wypełnia Wam taki… ogromny uśmiech? No właśnie ja też nie 😉 Żartuję oczywiście! Nieraz zdarzały mi się takie dni, ale niestety było to baaaaaaaardzo sporadyczne chwile, które zazwyczaj poprzedzały takie dni jak dzień przed długim urlopem czy zakończeniem studiów. Teraz uwaga, bo to moja ulubiona część… Po kilku tygodniowej kuracji… czułam się jakbym co najmniej dwa razy w tygodniu jechała na urlop!

Dużą różnicę odczułam przede wszystkim w samopoczuciu, bo czułam się lekko, zdrowo i miałam dużo energii. Właśnie wtedy zrozumiałam, dlaczego tak wiele osób (a w tym celebryci) zachęcają do regularnego detoksu organizmu. To niesamowite, jak wiele można zyskać przy regularnym przyjmowaniu specjalistycznych tabletek, które jak magnes wyłapują wszelkiego typu toksyny i powoli pomagają je wydalić z organizmu. Dziś czuję się zdrowa i zniknęło wiele objawów, które towarzyszyły mi od wielu lat. Detoks sprawił, że znów zaczęłam się cieszyć życiem, wróciłam do trenowania tenisa ziemnego i zdobyłam nawet pierwsze miejsce w zawodach wojewódzkich.

Dlatego moje Drogie (i moi Drodzy też, żeby nie było 🙂 ) gorąco polecam Wam chociaż spróbować przez jakiś czas oczyścić swój organizm i sami zobaczycie jak bardzo jesteśmy ociężali przez tę całą chemię w jedzeniu, wodzie i powietrzu!

Aktualizacja z 12.01 – moje samopoczucie po kuracji, opinie znajomych i… niespodzianka!

Cześć Kochani! Jak Wasze samopoczucie po Nowym Roku? Ja mogę powiedzieć jedno – to był najbardziej udany sylwester w moim życiu. Pierwszy raz udało mi się wyjechać za granicę i spędziłam nowy rok w Pradze – kolejny punkt z bucket listy odhaczony!!! Ale mimo wszystko Mostu Karola nie polecam. Jest magiczny, to prawda, ale przy tej ilości turystów to myślałam, że umrę tam na nieplanowany zawał. Jednak wracając do odpowiedzi na wiele pytań, które wysyłacie mi w mailach.

Jak się czuję po takim czasie od kuracji? Ja jak ja. Najlepszą wizytówką efektów są moi znajomi. Jakby to powiedzieć. Są po prostu w szoku, że się tak zmieniłam i bardzo często słyszę pytania co się takiego stało, że nagle odzyskałam siły witalne i stałam się energiczną kobietą, przed którą nie ma rzeczy niemożliwych. Wtedy właśnie polecam im kurację Spiruliną Plus, bo uważam, że to wspaniały lek, który przywraca harmonię życia i sprawia, że dużo więcej można osiągnąć. Znalazłam swojego faworyta w walce z zalegającymi toksynami, a on pomógł mi się piąć po szczeblach kariery. Uh, zabrzmiało jak tani slogan z reklamy na Polsacie :)))

Czy powtarzam kurację Spiruliną? To jest chyba największy mankament dzisiejszych czasów. Oczyszczamy ciało, po czym znowu nabywamy masę toksyn z otoczenia (nie mówiąc nawet o smogu, który trawi nasze miasta). Dlatego odpowiedź jest jedna – tak, powtarzam kurację. Nie wygląda to tak, że biorę tabletki Spirulina Plus przez cały czas, uważam, że wspomaganie organizmu 24/7 i zażywanie czegokolwiek długotrwale nie jest i nie będzie nigdy zdrowe. Ale… po prostu zamówiłam sobie kilka opakowań i leżą w mojej apteczce. Kiedy czuję, że to jest ten moment, w którym należy ponowić kurację (uwierzcie mi, to po prostu czuć, kiedy organizm sam do mnie krzyczy KAŚKA, rusz tyłek i mnie oczyść!!!) to po prostu ją powtarzam.

I obiecana niespodzianka! Wiele osób zadawało mi pytania czy SpirulinPlus jest bardzo drogi i czy nie można zastąpić go czymś innym, czy nie ma jakiejś zniżki itd. Powiem Wam z mojego doświadczenia, że zamienników jest dużo (niechlubnie przyznam się, że stosowałam kilka z nich, daruję sobie wymienianie nazwy), ale… po żadnym nie czułam się nawet w procencie tak dobrze jak po Spiruline. Nie wiem, może to kwestia idealnego dopasowania do mojego organizmu, choć wiele moich przyjaciółek czuje po Spirulinie bardzo podobne efekty.

Co do zamawiania SpirulinPlus u innych źródeł niż u dystrybutora. Nie wiem jak jest z faktyczną jakością i oryginalnością, ale… ja odradzam. Natrafiłam kiedyś na “promocyjną cenę” na Allegro, to bez wahania zamówiłam. Jednak różnica, chociażby w SMAKU, była wyczuwalna bez większego problemu. Mimo że produkt ten sam i skład ten sam. Dlatego ja zamawiam tylko i wyłącznie u oficjalnego dystrybutora… I właśnie z racji tego, że wiele osób pisze do mnie prywatne wiadomości na ten temat… mam dla Was wspomnianą niespodziankę!

Dla czytelników tego bloga przygotowany jest specjalny rabat, która wygeneruje się automatycznie w sklepie oficjalnego dystrybutora, jeżeli zdecydujecie się zakupić produkt przechodząc przez ten link: https://spirulinplus.pl/ (wystarczy kliknąć)

Życzę Wam dużo zdrówka w 2019 roku i jak najwięcej sił na realizowanie swoich planów i postanowień! Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

czterdzieści ÷ cztery =